wtorek, 14 grudnia 2010

Tytuł jeszcze nie posprzątany...;))

Tytuł się poszedł posprzątać przed świętami, nie wiem kiedy wróci...;))
Kochane moje, od kilku dni mam wielki dylemat, a mianowicie nie wiem o czym napisać tą notkę i to w taki sposób aby otrzymała co najmniej 20 komentarzy....Poprzeczka przy Candy z Loretą została przez Was naprawdę bardzo wysoko postawiona!!! 110 komentów pod aniołkiem, a ja się tu muszę wypocić twórczo, żeby najbardziej lojalne i wierne czytelniczki zostawiły po sobie jakikolwiek ślad w postaci kilku miłych słówek! Musiałabym chyba jakiś nie lada skandal wywołać w blogowym świecie, żeby pod kolejnymi notkami zobaczyć przynajmniej połowę tego, co pod notką o Candy;)) Kusi mnie i owszem, skandale dobrze się w sieci czytają, no ale cóż ja muszeczka mogę wymyślić???Przecież nie napiszę Wam o tym jak jedna anonimowa osobniczka drugiej Elisse wtłukła w galerii handlowej!!Albo, że niejaka Magoda z miłości do czekolady uciekła od męża z plantatorem kakao...Tak więc póki co, o skandalach w blogosferze nie będzie. Będą za to ptaszki!!!
Sikorka mnie rozśmieszyła, bo niby taka płochliwa, a pozwoliła sobie zdjęcia robić i to całkiem z bliska. Kolejne ptaszki są przeze mnie nie nazwane, może Wy wiecie co to za pięknotki pozwoliły się podejść i sfotografować???Niby gile, ale brzuszków nie mają czerwonych...Hmm, no nie wiem, nie znam się...
ps. Loreta poleciała już do OriBelli- poczta polska za ten lot jest odpowiedzialna...mam nadzieję, że się poczta wykaże!:))
Miłego przedświątecznego zajoBBka wszystkim życzę i sama w takowym trwam:))


 A to tutaj to nie jest kura rosołowa;))





36 komentarzy:

  1. Ha! Pierwsza :) Mnie dzisiaj do ogródka dwa bażanty wleciały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja będę druga:))U mnie,jak zwykle zimą,pod płotem kręcą się lisy,sarny i zające oraz gdzieniegdzie bezdomne/domne psy :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale duzo ptaszkow udalo ci sie uchwycic w obiektywie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odzywam się, ale nie po to, żeby Ci licznik nabić. Zresztą, sama dobrze wiesz, że pod tym względem NIC nie przebije postów z candy. Nawet skandale nic nie pomogą, no chyba że okrasisz je fotkami w stylu " zgadnijcie czyj to cellulit? " albo "czyja ręka dotyka biustu Dody?". Miłego dnia :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    a ja chyba jestem piąta :)
    do mnie też czasami przylatują sikorki, ale nigdy nie udało mi się zrobić im zdjęcia,
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, nie wiesz co się robi? Ja na to wpadłam wczoraj przeglądając serwis gazeta.pl - dotarłam do rozrywki i odkryłam prawdę życiową: pokaż cycki, będziesz sławna! (tylko nie zbanuj mnie za jedno słowo w tym haśle). Jakaś dziewczyna rozebrała się (od pasa w górę) w kolorowym pisemku i już cały artykuł o tym zdarzeniu. Po wrzuceniu moich wczorajszych przemyśleń na Facebook dostałam nieco komentarzy (nieco = więcej niż zwykle), wszystkie traktujące o kobiecych atutach. No, to teraz już wiesz, co musisz zrobić, żeby wywołać skandal o odpowiednim rozgłosie ;-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uśmiałam się z Twojego posta....hehe...A Zosia dobrze radzi...::)))))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nova- i co, i co- będzie dziczyzna na obiad?:> Bo u mnie chłopcy wciąż dogadują, że najwyższa pora na wymierną korzyść z tych ptaków;))Yoko, kamarku- dziękuję:)))
    Mireczko, cellulit-hmm nooo jest to temat!!Pod warunkiem, że własnego nikt nie każe mi oglądać;))
    Zosiu, słowa 'cycki' jak i 'dupa' nie są mi obce..inne słowa też nie są mi obce, ale nie będę ich wypisywać, bo bym się sama musiała zbanować;))
    Agusiu- no Ty się śmiej, a ja tu przeżywam prawdziwe dylematy;):D
    Pozdrawiam Was ciepło w ten piękny, mroźny, śnieżny dzień:))

    OdpowiedzUsuń
  9. No i proszę już masz 9 komentarzy(razem ze mną, hehe), to jeszcze tylko.... 101 i będzie dobrze:):):)
    Ptasie cudne Cię odwiedzają, widać dobrze je karmisz.
    Buziolek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam sie na ptakach wiec nie wiem co to za ptaszki .Jedno pewne śliczne są.
    Odnośnie poczty to mam nadzieje ze szybko dostarczy Lorette i sprawi mnóstwo radości
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Loretta dotarła:))))))Śliczniejsza niż na fotce, cała i zdrowa:)))I już nawet ma swoje miejsce (wcześniej przygotowane:) w moim gabineciku:) Jeszcze raz ukłony w stronę twórczyni, zdolna z Ciebie kobieta, oj zdolna:)))W związku z tym bądź pewna, będę tu zaglądac i będę "zaśmiecac" Ci bloga swoimi komentarzami:)Pozdrawiam cieplutko, u mnie śnieg sypie, ptaszki też zaglądają i sarenki czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No dobra, dorobie Ci licznik komentarzy hihi

    OdpowiedzUsuń
  13. A w ogole, to może ja nie wstawie tych zdjęć Belgowa, tak się zastanawiam, no bo... cdn

    OdpowiedzUsuń
  14. No bo jak ma Cie tak ta czarna dziura zazdrosci wessać to... cdn

    OdpowiedzUsuń
  15. A co będziesz innego robiła z tej kury, która nie jest kura?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zobacze ile Ci juz nabiłam, poczekaj... cdn

    OdpowiedzUsuń
  17. O jeszcze 2 i będziesz miała swoje 20

    OdpowiedzUsuń
  18. A wogóle, dlaczego Jagoda uciekła z producentem cacao, jak lepszy by był cukiernik z brukseli i kogo ja biłam za honor Elisse?
    no i masz Swoje 20 w prezencie
    i love you

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne ptaszki.Te pierwsze to gile ,ale samiczki/samczyki mają intensywniejsze brzuszki / a sikorka to sikorka modra.
    Do mnie przylatują oczywiście sikorki bogatki- całymi stadami i ubogie-podobne do wróbelków oraz mazurki ,które są amatorami owsa i prosa, kowaliki,dzięcioły,sójki ,gawrony i kwiczoły.
    Jeszcze jedna uwaga - NIE KARMIMY PTAKÓW CHLEBEM.Ja kupuję słonecznik i owies w sklepie z karmą dla gołębi ,są dużo tańsze niż w zoologiach.
    Pozdrawiam wszystkich miłośników ptaków.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham Cię Hannah:D:D:D Pozostaję Twoją dozgonną dłużniczką!!!!:D:D
    Lucynko- nie karmię chlebem, kupuję słonecznik w takim sklepiku z różnymi grochami, owsami i innymi art sypkimi:))Ha, czyli to jednak gile...dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. pierwszy to samiec zięby, a ostatni sikorka. środkowego znasz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie było bażantów na obiad, ja pacyfistycznie nastawiona jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. I nawzajem, a z obietnicami uważaj, bo jak w złą godzine wypowiesz. A ja teraz na kredyty i dofinansowania łasa oj łasa.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  24. Biała Korona pisze ,że to zięba a ja jednak upieram się przy samiczce gila.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się tam na ptaszkach nie znam ;) ale jeśli dobrze liczę to teraz będziesz miała już 27 komentarzy :))))
    Pozdrowionka ślę !!!

    OdpowiedzUsuń
  26. dogrzebałam sie do twojego komentarza u mnie .
    Do Krzeszowic mam jakies 80 km.Dzieki kochana ale jednak nie skorzystam .Raz że nie mam prawie nic do sprzedania a już za mało czasu na przygotowanie czegoś, a dwa to wciaż chore dziecko więc sama rozumiesz .Ale dzieki za informacje i jakbyś jeszcze kiedyś wiedziała o jakims kiermaszu to będe wdzieczna za informacje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Lucynko, myślę, że masz rację. Mnie też na pierwszy rzut oka te ptaszki wyglądały jak gile, tylko mnie brzuszki zwiodły, że nie wybarwione na czerwono:))
    Aniele diablicy- ok, możesz na mnie liczyć:))
    Sylwio15- bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa- z tym moim będzie już 29;):Dozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie złe masz z tymi ptaszkami i komentarzami, :)) To ja dodam nie ilością to chociaż by treścią. W Jedną nocą obudziłam się o 3 i nie mogłam zasnąć - no to polazłam do kuchni żeby sprawdzić zawartość lodówki. Patrze przez okno a tam na trzech drzewach na każdej gałązce śpią takie duże czarne ptaki - w ciemnościach nie było widać co to jest - ale na pewno nie kury :))) i tak ich było dużo - że jak by to byli jakieś owoce to można było by na tym nie zły biznes zrobić!! Pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów blogowych :-*

    OdpowiedzUsuń
  29. no fakt może rekordu loretowego nie pobijesz ale ilość komentarzy u Ciebie w porównaniu z tym co się dzieje u mnie jest i tak przeogromna :)))
    Myślę że jakieś zdjecia w rosole :)))) mogłyby podnieść oglądalność i nie mam tu na myśli kandydatów do rosołu (czyt bażanty);). Jeśli chodzi o kolor czapki - fakt - tra-gicz-ny :)) ale koleżanka se taki wybrała, a klient nasz pan :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Lejdik jesteś wielka! :) DOSZŁO :):):) jupiiiiii jest piękniejszy niz się spodziewałam, taki nawet bardziej jak ja :) a ściereczka :):):) śliczna :) niech Cię wirtualnie wyściskam! :) :*:*:* Szykuj się na paczkę :) pewnie tak dojdzie na Walentynki :P

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja nie skomentuję! Bo co w końcu, kurczę blade!
    ;P

    OdpowiedzUsuń
  32. U nie nic nie posprzątane... nie tylko tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  33. Babo-ty normalnie przyjeżdzaj jak bedziesz chciała.
    Ja tę malusia chałupinke to bedę remontowac do ukichanej...
    Około wiosny-wstepnie powinno dać się w przyjmowac rodzinke, a to zawsze ja ciebie, albo ty mnie adoptujesz i już.
    Cholira teraz forsa po kieszeniach juz sie ino ostała a dofinansowanie do remontu mozemy dobrać dopiero za 6 miesięcy.
    W styczniu jade do Namur na spotkanie w sprawie-jak załatwic otwarcie pensjonatu. To może jakieś srodni unijne-przecie ja w centrum to jak nie srodki.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  34. To nie są gile tylko zięby!
    Jeszcze jeden post dodałam:-)

    OdpowiedzUsuń